Strona główna

Ciekawostki

Rocznice

Postacie

Daty

Wielkie Odkrycia Geograficzne

Legenda:

A) Krzysztof Kolumb 1492-1493

B) Ferdynand Magellan 1519-1521

C) Vasco da Gama 1498

D) Bartłomiej Diaz 1498

 

 

 

 

 

 

Odkrycia geograficzne były punktem zwrotnym w dziejach Europy i świata. XV i XVI w. to czasy, kiedy wyprawy odkrywcze skierowały uwagę Europejczyków ku nowym kontynentom i ich mieszkańcom. Do XV w. mieszkańcy Europy rzadko wypływali poza basen M. Śródziemnego, ograniczali się do żeglugi przybrzeżnej po O. Atlantyckim. Handel ze Wschodem odbywał się drogą lądową, którą dobrze znali tylko kupcy arabscy. Prawdopodobnie właśnie to pchnęło Europejczyków do śmiałych podróży, a ciekawość ludzi wzbudzały dodatkowo legendy o bogactwach Dalekiego Wschodu. Poważnym problemem gospodarczym był brak metali szlachetnych. Złoża europejskie nie były w stanie zaspokoić potrzeb, wtedy zaczęto szukać złóż poza kontynentem. Od czasu wypraw krzyżowych wykształciły się dwa główne szlaki handlowe: południowy i północny. Szlakiem południowym okręty włoskie zaopatrywały Europę w pachnidła, barwniki, korzenie, owoce, tkaniny. Handel ze Wschodem utrudniała Turcja, a odkrycie morskiej drogi do Indii było rozwiązaniem tej sytuacji. Wreszcie celem dalekich podróży była chęć zdobycia sławy, popularność oraz walka z niewiernymi i szerzenie wiary chrześcijańskiej w świecie nieznanych cywilizacji.

 

A) Wyprawa Krzysztofa Kolumba

Po latach zabiegań na różnych dworach o poparcie i środki na wyprawę, Kolumb otrzymał flotyllę złożoną z trzech hiszpańskich karaweli : Santa Maria, Nina i Pinta. 3 sierpnia 1492 r. wyruszył z hiszpańskiego portu Palos. Miał dużo szczęścia – bądź żeglarskich umiejętności – by znaleźć pomyślne wiatry, które szybko poniosły trzy żaglowce na zachód. Mimo to, po trzydziestu dniach żeglugi załoga miała dość podróży po bezkresnym oceanie i domagała się powrotu. Kolumb ostatecznie przystał na żądania buntujących się marynarzy, pod warunkiem że w ciągu najbliższych kilku dni nie ujrzą lądu. Dwa dni później, o drugiej nad ranem 12 października, marynarz w bocianim gnieździe dojrzał w świetle księżyca małą wysepkę. Była to jedna z wysp archipelagu Bahamów, którą odkrywcy nazwali San Salvador. Ani jednak tam, ani na Kubie i Hispanioli (dzisiejsza Haiti), do których dotarli później, nie znaleźli bajecznych bogactw Orientu. Nigdzie też nie udało im się odkryć żadnych śladów cywilizacji Chińczyków i Japończyków.

Mimo pojawiających się wątpliwości dotyczących dziwnego miejsca Indii, w którym wylądowali, Kolumb do końca był przekonany, że odkrył nową drogę do Indii. Za sprawą jego pomyłki do dziś rdzennych mieszkańców kontynentu nazywamy Indianami, a o regionie Karaibów mówimy niekiedy Indie Zachodnie, aby je odróżnić od prawdziwych Indii Wschodnich. Kolumb odbył jeszcze trzy podróże przez Atlantyk cały czas obstając przy tym, że ląd, który odkrył to Indie, chociaż nie udało mu się tam znaleźć złota i przypraw. Mimo to wkrótce ruszyły do tak zwanych Indii Zachodnich kolejne wyprawy hiszpańskie, aby spenetrować nowy ląd.

B) Wyprawa Ferdynanda Magellana

Ponieważ Kolumb nie znalazł nowej drogi do Indii, na zachód wyruszały kolejne wyprawy z zamiarem dotarcia do Azji. Nie zniechęciło ich nawet odkrycie dokonane w 1513 r. przez Vasco Nuneza de Balboa, który przebył przesmyk lądowy Panamy i jako pierwszy Europejczyk ujrzał wielki ocean, który oddzielał hiszpańskie posiadłości w Ameryce od prawdziwych Indii. Sześć lat później portugalski podróżnik - Ferdynand Magellan - stanął na czele hiszpańskiej wyprawy z zamiarem odkrycia południowego krańca nowego kontynentu, opłynięcia go i dotarcia tą drogą do Azji. Flotylla pięciu hiszpańskich żaglowców pod wodzą Portugalczyka rzeczywiście dotarła do południowego cypla Am. Południowej, a następnie cieśniną nazwaną jego imieniem (Magellana) wypłynęła na wody Oceanu Spokojnego. Sam Magellan zginął w potyczce z tubylcami na Filipinach, ale ostatecznie jeden statek z całej wyprawy zdołał okrążając Przylądek Dobrej Nadziei powrócić do Hiszpanii po trzech latach żeglugi. W ten sposób po raz pierwszy została opłynięta kula ziemska. Wyczyny wyprawy Magellana, ponownie chcąc dotrzeć do Azji drogą na zachód, powtórzył w latach 1577-1580 angielski żeglarz Francis Drake. Jednakże inni żeglarze, którzy poszli w ślady Magellana i opływali Am. Płd. od południa, przekonali się, że „droga wokół przylądka Horn”, jest zbyt długa i niebezpieczna, żeby była opłacalna z handlowego punktu widzenia.

 

C) Wyprawa Vasco da Gamy

Droga do Indii wydawała się teraz otwarta. Dzięki wyprawie portugalskiego wysłannika, który przez Morze Śródziemne, a następnie drogą lądową dotarł do Kalikat na zachodnim wybrzeżu Indii, wiedziano na pewno, że statki mogą przepłynąć z Afryki do Azji. W ten sposób stało się oczywiste, że jest możliwa podróż także drogą morską z Portugalii do Indii. W 1497 roku wyruszyła licząca cztery statki ekspedycja pod dowództwem Vasco da Gamy. Da Gama obrał kurs bardziej na zachód niż poprzednie wyprawy, wypływając dalej w Atlantyk i dopiero później kierując się bezpośredni na Przylądek Dobrej Nadziei. Dzięki temu chciał uniknąć zdradzieckich prądów płynących blisko zachodniego wybrzeża Afryki. Mimo to podróż wokół Afryki obfitowała w wiele niebezpieczeństw. Jednak wyprawa szczęśliwie przepłynęła Ocean Indyjski i wylądowała w Kalikat. Powrót Vasco da Gamy do Lizbony w 1499 r. był świętowany jak epokowe wydarzenie, dzięki któremu Portugalia stanie się wielkim pośrednikiem między Wschodem a Zachodem.

 

D) Wyprawa Bartłomieja Diaza

Sukcesy z pierwszej połowy XV w. zachęciły Portugalczyków do podjęcia próby opłynięcia Afryki i tą drogą dotarcia do Indii. Lądowe szlaki handlowe z Europy na wschód były bardzo długie, niebezpieczne i bardzo kosztowne. Stąd ceny towarów sprowadzanych z Indii, (a zwłaszcza przyprawy, bez których mięso konserwowane jedynie solą nie nadawało się właściwie do jedzenia) były niewiarygodnie wysokie. Nic więc dziwnego, że Portugalczycy zapuszczali się coraz dalej, chociaż nikt nie miał wówczas pewności, czy istnieje w ogóle jakiś południowy cypel Afryki, który można by opłynąć. Na niektórych ówczesnych mapach Afryka łączyła się bezpośrednio z lądem na południu zwanym Terra Incognita, który miał istnieć na antypodach. Rządy kolejnego entuzjasty wypraw, Jana II, przyniosły ekspedycję Bartłomieja Diaza, który na czele trzech żaglowców dopłynął najdalej na południe ze wszystkich Europejczyków. Sztormowy wiatr zagnał jego statki daleko poza południowy kraniec Afryki. Diaz chciał płynąć dalej, ale załoga zmusiła go do powrotu. Przylądek, będący południowym cyplem kontynentu afrykańskiego został odkryty dopiero w drodze powrotnej. Diaz nazwał go Przylądkiem Burz, ale gdy wiadomość o odkryciu dotarła do króla, postanowił zmienić nazwę – Przylądek Dobrej Nadziei.